Indeksy na Wall Street wzrosły o prawie 2 proc., a apetyt na ryzyko wspierały koncyliacyjne sygnały wysyłane przez prezydenta Chin w stronę USA, co rynek odebrał jako szansę na uniknięcie wojny handlowej. Rosła większość sektorów poza firmami użyteczności publicznej oraz deweloperami.